<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: 4 wewnętrzne przyczyny naszego bólu, cierpień i trosk</title>
	<atom:link href="http://www.celzycia.com/4-wewnetrzne-przyczyny-naszego-bolu-cierpien-i-trosk.html/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.celzycia.com/4-wewnetrzne-przyczyny-naszego-bolu-cierpien-i-trosk.html</link>
	<description>potęga życzliwości</description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Mar 2010 10:41:58 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>By: Homo Sapiens – istota nie zawsze odpowiedzialna &#124; cel życia .com</title>
		<link>http://www.celzycia.com/4-wewnetrzne-przyczyny-naszego-bolu-cierpien-i-trosk.html/comment-page-1#comment-423</link>
		<dc:creator>Homo Sapiens – istota nie zawsze odpowiedzialna &#124; cel życia .com</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2010 10:55:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=234#comment-423</guid>
		<description>[...] z czterech podstawowych zasad osiągnięcia wewnętrznej harmonii, spokoju i szczęścia, rodzi największą polemikę wśród [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] z czterech podstawowych zasad osiągnięcia wewnętrznej harmonii, spokoju i szczęścia, rodzi największą polemikę wśród [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Homo Sapiens – istota nie zawsze odpowiedzialna &#171; Psychoneurocybernauta inc!</title>
		<link>http://www.celzycia.com/4-wewnetrzne-przyczyny-naszego-bolu-cierpien-i-trosk.html/comment-page-1#comment-56</link>
		<dc:creator>Homo Sapiens – istota nie zawsze odpowiedzialna &#171; Psychoneurocybernauta inc!</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Nov 2008 06:15:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=234#comment-56</guid>
		<description>[...] z czterech podstawowych zasad osiągnięcia wewnętrznej harmonii, spokoju i szczęścia, rodzi największą polemikę wśród [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] z czterech podstawowych zasad osiągnięcia wewnętrznej harmonii, spokoju i szczęścia, rodzi największą polemikę wśród [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: andrzej</title>
		<link>http://www.celzycia.com/4-wewnetrzne-przyczyny-naszego-bolu-cierpien-i-trosk.html/comment-page-1#comment-55</link>
		<dc:creator>andrzej</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Sep 2008 11:25:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.celzycia.com/?p=234#comment-55</guid>
		<description>Po jednej stronie jest przemoc,
po drugiej stronie jest miłość.

PRZEMOCĄ JEST UTRZYMYWANIE ŻYWEJ ISTOTY W NIEŚWIADOMOŚCI DUCHOWEJ.

          Sprowadzając wszystko do tego świata i do naszej w nim tymczasowej egzystencji ludzie nie będą widzieć rzeczy we właściwej, duchowej perspektywie. Wolność to przede wszystkim skorzystanie z możliwości dokonania właściwego wyboru. To tak, jakby uchyliły się bramy więzienia, z którego można uciec. Tym więzieniem jest oczywiście nasz świat materialny, gdzie czekają na każdego liczne niepodzianki w postaci starości, chorób i w końcu śmierci...więc jaką nadzieję i na co mogą mieć ludzie, którzy znależli się w tej niefortunnej sytuacji?...Tego świata nie można zmienić i nawet święte osoby nie próbowały tego uczynić -  Pan Jezus powiedział: ,,Ja odejdę, a biedni zostaną&quot;.
        To tak jak z więzienia nie można zrobić hotelu 5 gwiazdkowego i żyć w nim szczęśliwie, bowiem to za przyczyną ciała, w które to teraz jesteśmy ubrani, nasza sytuacja w tym świecie jest tymczasowa, pełna nieszczęść i niewiedzy.
         Jedyna nadzieja tkwi zatem w życiu duchowym-tj. zbliżeniu się do spraw wiecznych, pozacielesnych, do spraw, które nie są związane z tą przemijającą rzeczywistością. Słowo ekstaza wskazuje jakgdyby na stan pozacielesny - ex tatos. Być ponad koncepcją cielesną to już dużo, to więcej, niż można dojść poprzez wszelkie procesy postrzegania tej rzeczywistości zmysłami. Boga można odczuć, nawet gdy się ma poważne wątpliwości. L.N. Tołstoj powiedział:

        ,,Nie ma ciebie Boże, stworzyli Cię ludzie. Lecz dlaczego, kiedy o tym myślę, odczuwam wielkoą radośc i spokój?&quot;...

        Boga może odczuć każdy, lecz zrozumieć go nie może prawie nikt - to bardzo rzdka sprawa...
       Zrozumieć Boga znaczy też zrozumieć siebie, tj. zrozumieć swą oryginalną pozycję sługi. Papież Grzegorz I powiedział, że najważniejszą rzeczą w religii i zarazem doskonałością życia jest stan bycia sługą sług bożych - servus servorum Dei.
      Takie pokorne zbliżanie sie do Pana owocuje stanem wielkiego szczęcia i radości, którego nie można osiągnąć w tym świecie, podążając drogą materializmu, czyli wiary,że ten świat jest ostateczną prawdą i przyczyną wszechrzeczy, tak jak kosmos.

    Materialiści wierzą, że świat istniał zawsze, tzn. że nie był stworzony, jednakże empirycznie nioe są w stanie tego udowodnić- nikt np. nie jest w stanie przenieść się załóżmy o 50 miliardów lat świetlnych wstecz i stwierdzić, czy jest kosmos, czy też nie ma nic. Obserwując gwiazdy supernowe i na tej podstawie formułując wnioski mamy do czynienia już z istniejącym kosmosem.  Są to pewnego rodzaju sprzeczności w zrozumieniu, gdyż z tego, co obserwujemy, wszystko w tym świecie ma swój początek i koniec - dlaczego więc kosmos miałby jego nie mieć?...

       Kiedyś do I. Newtona przyszedł jego kolega ateista i gdy zobaczył wykonany przez mistrza model układu słonecznego, zapytał: ,,kto go wykonał ?&quot;-na to Newton powiedział: ,,nikt, ot tak, po prostu sam z siebie się stworzył !&quot;-na to przyjaciel: ,,opowiadasz, przecież to niemożliwe!&quot; - na co Newton powiedział: ,,jak patrzysz na oryginał, mówisz, że powstał on sam z siebie, a gdy postrzegasz niedoskonałą jego kopię, jesteś pewien, że ktoś musiał ją wykonać&quot;.
      Z tego wniosek, że logika mówi, że nic nie powstaje samo przez się, w wyniku jakiegoś ślepego przypadku, a raczej, ze wszystko jest odwrotnie- że to przemyślany projekt determinuje stworzenie.
  Każdy projekt zawiera w sobie cel. Gdy buduje się się dom na postawie projektu architektonicznego, mając na uwadze środki niezbędne do jego budowy( cegły, beton, majstrów, murarzy)  , mając też na to odpowiednie srodki  finansowe, dąży się do ostatecznego rezultatu, tj. do zbudowania domu w sposób zgodny z koncepcją architektoniczną, tak, żeby  ostateczny cel został spełniony. Celem domu nie jest sam dom, lecz to, by ktoś w nim mógł zamieszkać i podobnie jest z celem tego świata. Świat i życie w nim samo w sobie nie stanowi celu życia - celem tym jest raczej wyzwolenie z niego, tzn. opuszczenie go w końcu i udanie się do ostatecznej siedziby naszej wędrówki-do świata duchowego, by móc tam bez ograniczeń spełniać miłosną służbę oddania dla Pana. Jest to wyższy cel, któremu wszystko jest popdorządkowane. Ten świat, to jak poligon doświadczalny, gdzie uczymy się kochać, ofiarowywać coś bezprzyczynowo - bo jeżeli w tym świecie nie nauczymy się tej sztuki, to w jakim to nastąpi?
      Jest takie powiedzenie, że Bóg wierzy w nas bardziej, niż my w Niego - stąd też pomoc na drodze dojścia do nNiego, którą każdy z nas, retrospektywnie może dostrzec. Bóg daje ciągle o sobie znać-czy ktoś tego nigdy nie odczuł?...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Po jednej stronie jest przemoc,<br />
po drugiej stronie jest miłość.</p>
<p>PRZEMOCĄ JEST UTRZYMYWANIE ŻYWEJ ISTOTY W NIEŚWIADOMOŚCI DUCHOWEJ.</p>
<p>          Sprowadzając wszystko do tego świata i do naszej w nim tymczasowej egzystencji ludzie nie będą widzieć rzeczy we właściwej, duchowej perspektywie. Wolność to przede wszystkim skorzystanie z możliwości dokonania właściwego wyboru. To tak, jakby uchyliły się bramy więzienia, z którego można uciec. Tym więzieniem jest oczywiście nasz świat materialny, gdzie czekają na każdego liczne niepodzianki w postaci starości, chorób i w końcu śmierci&#8230;więc jaką nadzieję i na co mogą mieć ludzie, którzy znależli się w tej niefortunnej sytuacji?&#8230;Tego świata nie można zmienić i nawet święte osoby nie próbowały tego uczynić &#8211;  Pan Jezus powiedział: ,,Ja odejdę, a biedni zostaną&#8221;.<br />
        To tak jak z więzienia nie można zrobić hotelu 5 gwiazdkowego i żyć w nim szczęśliwie, bowiem to za przyczyną ciała, w które to teraz jesteśmy ubrani, nasza sytuacja w tym świecie jest tymczasowa, pełna nieszczęść i niewiedzy.<br />
         Jedyna nadzieja tkwi zatem w życiu duchowym-tj. zbliżeniu się do spraw wiecznych, pozacielesnych, do spraw, które nie są związane z tą przemijającą rzeczywistością. Słowo ekstaza wskazuje jakgdyby na stan pozacielesny &#8211; ex tatos. Być ponad koncepcją cielesną to już dużo, to więcej, niż można dojść poprzez wszelkie procesy postrzegania tej rzeczywistości zmysłami. Boga można odczuć, nawet gdy się ma poważne wątpliwości. L.N. Tołstoj powiedział:</p>
<p>        ,,Nie ma ciebie Boże, stworzyli Cię ludzie. Lecz dlaczego, kiedy o tym myślę, odczuwam wielkoą radośc i spokój?&#8221;&#8230;</p>
<p>        Boga może odczuć każdy, lecz zrozumieć go nie może prawie nikt &#8211; to bardzo rzdka sprawa&#8230;<br />
       Zrozumieć Boga znaczy też zrozumieć siebie, tj. zrozumieć swą oryginalną pozycję sługi. Papież Grzegorz I powiedział, że najważniejszą rzeczą w religii i zarazem doskonałością życia jest stan bycia sługą sług bożych &#8211; servus servorum Dei.<br />
      Takie pokorne zbliżanie sie do Pana owocuje stanem wielkiego szczęcia i radości, którego nie można osiągnąć w tym świecie, podążając drogą materializmu, czyli wiary,że ten świat jest ostateczną prawdą i przyczyną wszechrzeczy, tak jak kosmos.</p>
<p>    Materialiści wierzą, że świat istniał zawsze, tzn. że nie był stworzony, jednakże empirycznie nioe są w stanie tego udowodnić- nikt np. nie jest w stanie przenieść się załóżmy o 50 miliardów lat świetlnych wstecz i stwierdzić, czy jest kosmos, czy też nie ma nic. Obserwując gwiazdy supernowe i na tej podstawie formułując wnioski mamy do czynienia już z istniejącym kosmosem.  Są to pewnego rodzaju sprzeczności w zrozumieniu, gdyż z tego, co obserwujemy, wszystko w tym świecie ma swój początek i koniec &#8211; dlaczego więc kosmos miałby jego nie mieć?&#8230;</p>
<p>       Kiedyś do I. Newtona przyszedł jego kolega ateista i gdy zobaczył wykonany przez mistrza model układu słonecznego, zapytał: ,,kto go wykonał ?&#8221;-na to Newton powiedział: ,,nikt, ot tak, po prostu sam z siebie się stworzył !&#8221;-na to przyjaciel: ,,opowiadasz, przecież to niemożliwe!&#8221; &#8211; na co Newton powiedział: ,,jak patrzysz na oryginał, mówisz, że powstał on sam z siebie, a gdy postrzegasz niedoskonałą jego kopię, jesteś pewien, że ktoś musiał ją wykonać&#8221;.<br />
      Z tego wniosek, że logika mówi, że nic nie powstaje samo przez się, w wyniku jakiegoś ślepego przypadku, a raczej, ze wszystko jest odwrotnie- że to przemyślany projekt determinuje stworzenie.<br />
  Każdy projekt zawiera w sobie cel. Gdy buduje się się dom na postawie projektu architektonicznego, mając na uwadze środki niezbędne do jego budowy( cegły, beton, majstrów, murarzy)  , mając też na to odpowiednie srodki  finansowe, dąży się do ostatecznego rezultatu, tj. do zbudowania domu w sposób zgodny z koncepcją architektoniczną, tak, żeby  ostateczny cel został spełniony. Celem domu nie jest sam dom, lecz to, by ktoś w nim mógł zamieszkać i podobnie jest z celem tego świata. Świat i życie w nim samo w sobie nie stanowi celu życia &#8211; celem tym jest raczej wyzwolenie z niego, tzn. opuszczenie go w końcu i udanie się do ostatecznej siedziby naszej wędrówki-do świata duchowego, by móc tam bez ograniczeń spełniać miłosną służbę oddania dla Pana. Jest to wyższy cel, któremu wszystko jest popdorządkowane. Ten świat, to jak poligon doświadczalny, gdzie uczymy się kochać, ofiarowywać coś bezprzyczynowo &#8211; bo jeżeli w tym świecie nie nauczymy się tej sztuki, to w jakim to nastąpi?<br />
      Jest takie powiedzenie, że Bóg wierzy w nas bardziej, niż my w Niego &#8211; stąd też pomoc na drodze dojścia do nNiego, którą każdy z nas, retrospektywnie może dostrzec. Bóg daje ciągle o sobie znać-czy ktoś tego nigdy nie odczuł?&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
