potęga życzliwości
Historia degradacji ludzkiej wolności
Chciałbym opowiedzieć Ci historię ostatnich 100 lat. Historię trzech, czterech, a może pięciu pokoleń. Będę pisał krótko, ogólnie, zwięźle. Skupię się tylko na podsumowaniu faktów, które każdy, przy odrobinie dociekliwości sam zweryfikować może. Faktów, według mnie najistotniejszych, lecz w zupełnie innym świetle przedstawianych przez współczesne podręczniki szkolne, albo wręcz pomijanych.
Sam tytuł już wiele zdradza, prawdopodobnie również zaintrygował: Czyżby nasza wolność ulegała stopniowej degradacji? Kto, jak i dlaczego zabiera nam wolność? Czy możemy ją odzyskać? Zastanawiam się co wybrać: najzwyczajniej odpowiedzieć na te pytania, czy może zachęcić Cię do samodzielnego wyciągnięcia wniosków?
Ludzkość bardzo się rozwinęła w ciągu ostatnich 100 lat. Jak bardzo? – Ten opis pozwolę sobie ominąć. Przypuszczam że każdy wie i widzi jak bardzo… Oto krótka historia rozwoju współczesnego świata przemysłu i konsumpcji.
Przed 100 laty około 85% ludności Świata zamieszkiwało tereny wiejskie i zajmowało się uprawą ziemi (przede wszystkim na własne potrzeby), a tylko 15% okupowało miasta. W zasadzie proporcja ta utrzymywała się przez setki, a nawet tysiące lat. Od zarania dziejów, na wszystkich skrawkach naszej planety do których dociera choć odrobina słońca królowało rolnictwo, wspierane myślistwem i zbieractwem.
A jak jest teraz? – Zupełnie odwrotnie. Zaledwie 15% ludności Świata zajmuje się rolnictwem i żyje z rolnictwa (w EU i USA zaledwie 5%). Reszta ludzi – mieszkańcy większych i mniejszych miast a także podmiejskich wiosek – po prostu pracuje w mieście. Jak myślisz, dlaczego w przeciągu ostatnich 100 lat nastąpiła tak kolosalna migracja ludności wiejskiej do miast, w wymiarze globalnym? Jaka jest tego przyczyna? Jakie mogą być, i jakie już są tego następstwa i skutki?
Mniej więcej przed 100 laty w wielu miastach Europy i Ameryki zaczęły powstawać coraz to większe fabryki. Ludzie wielkiego biznesu decydowali się na inwestycje. Choć posiadali potężne pieniądze, oraz mieli pomysły na produkty, napotkali na trzy ogromne przeszkody, które skutecznie blokowały szybki rozwój ich wielkich biznesów a zarazem szybki rozwój industrialnego świata. Ale czy przeszkody nie są po to aby je pokonywać?
Przeszkoda pierwsza: Niewielu jest chętnych do pracy w fabrykach. 100 lat temu, gdy proponowano mieszkańcom wiosek by zasiedlali miasta i podejmowali pracę w fabrykach, bardzo niewielu decydowało się na taki krok. Ludzie ze wsi nie chcieli nawet odwiedzać miast. Nie istniało dla nich nic bardziej atrakcyjnego poza gospodarowaniem na swej ojcowiźnie. Oni po prostu kochali swój własny naturalny kawałek świata. Proste życie i kompletne poleganie na prawach natury zaspokajało ich wszystkie potrzeby. Perspektywa życia w mieście była dla nich nienaturalnym stanem oderwania od natury i rezygnacji z całkowitej wolności, niezależności, samowystarczalności.
Brak siły roboczej w fabrykach bardzo mocno hamował rozwój biznesów miejskich kapitalistów. Trochę czasu upłynęło nim uporano się z tym problemem. Zajęło to dokładnie tyle lat, ile trwa pełna edukacja dzieci i młodzieży szkolnej. Jak myślisz, czy poza przymusowym szkolnictwem może być jakiś inny, lepszy sposób, dobrowolnego nakłonienia wielopokoleniowych osadników ziemskich do zmiany ich całego stylu życia i światopoglądu? Jaką rolę system oświaty odgrywa w kształtowaniu indywidualnej i społecznej świadomości?
Powiadają że starych drzew się nie przesadza, trudno jest też je nagiąć. Inaczej jest jednak w przypadku sadzonek. Przymusowa szkoła miała jasny kierunek i cel – tworzyć i kształcić pracowników dla fabryk i biur. Udało się. W taki oto sposób trend migracyjny z wiosek do miast nabrał przyspieszenia. Nowe wiejskie pokolenie zostało wyszkolone w konkretnym specjalistycznym miejskim zawodzie. Młodzi otrzymali wybór – albo pozostać w wiosce, na ojcowiźnie, albo spróbować życia w mieście. Wielu wybrało tą drugą opcję.
Przeszkoda druga: Niewielu chce kupować nowo wytworze, “genialne” przemysłowe produkty. Ludzie w tamtych czasach (szczególnie ci pochodzący z wiejskich gospodarstw) byli wciąż wychowywani przez rodzinę w bardzo prosty sposób. Ich “konsumpcyjne” myślenie wyglądało mniej więcej tak: “Wydam tylko tyle ile mam, a jeśli czegoś nie potrzebuję, to dlaczego miałbym to kupować?” Żyć prosto, zgodnie ze swoim statusem, i nie pragnąć nic, ponad to, co jest mi naprawdę niezbędne – taki światopogląd potencjalnych konsumentów nie sprzyjał wzrostowi sprzedaży. Jednak z problemem tym znakomicie sobie poradzono, i to dużo prościej i szybciej niż z poprzednim.
Reklama i marketing – potężne narzędzia intencjonalnych technik manipulacyjnych szybko spowodowały że ludzie zaczęli pragnąć więcej i kupować więcej. Sprzedaż wzrastała, biznes się kręcił. Prości ludzie zostali przekonani że chcą i potrzebują do życia wielu różnych najnowszych patentów i wynalazków. Dokładnie o to chodziło.
Przed 50 laty w Stanach Zjednoczonych wśród natłoku reklam pojawiały się nawet takie, które zapewniały że celem całego rozwoju gospodarczego jest dobrobyt nas wszystkich oraz dojście do etapu w którym każdy z nas pracowałby maksymalnie 12 godzin tygodniowo. Teraz, dokładnie widać, że obietnica ta tylko nieznacznie minęła się z prawdą – 12 godzin się zgadza, nie tygodniowo jednak, lecz dziennie.
Przeszkoda trzecia: Ludzie nie mogą wydawać więcej niż zarabiają. Reklama zadziałała, konsumpcja wzrosła, ale wzrost nie trwał długo. Ludzie przecież mogą wydać tylko tyle, ile zarabiają, i ani grosza więcej. To bardzo ogranicza dalszy wzrost sprzedaży i generację zysków. Gdyby konsumenci mogli dysponować większą ilością pieniędzy, wówczas kupowaliby więcej, a my (przedsiębiorcy) zarabialibyśmy więcej. I tak zrodził się pomysł uczynienia kredytu powszechnie dostępnym oraz pozwolenia szarym obywatelom na zakupy wszystkiego, co tylko chcą, i na co pozwala im kredytowa zdolność.
Od tego momentu nasze życia diametralnie się “polepszyły”. Młodzi zostali wyszkoleni na specjalistów, a w nagrodę otrzymali możliwość swobodnego zadłużenia się by spełnić większość swoich zachcianek. Na kredyt można otrzymać absolutnie wszystko, samochód, dom, wykształcenie, kilogram marchewki… Całe rodziny są zadłużone, całe państwa są zadłużone, długi rodziców przechodzą na dzieci…
Kiedyś aby podbić i zdobyć jakieś terytorium, jakiś kraj, toczono długie wojny. Teraz wystarczy udzielić kredytu i cierpliwie czekać. Nie wszystkim udaje się spłacać. Czy nie taki los spotkał niedawno Islandię?
A Co było dalej?
Więcej przeszkód już nie było… Po sprawnym pokonaniu trzech wyżej opisanych barier nastąpił już tylko geometryczny wzrost cywilizacyjnego postępu, czyli: zanieczyszczenia środowiska, chorób cywilizacyjnych, chorób psychicznych, samobójstw, rozwodów, technologicznego i kredytowego zniewolenia, światowego zadłużenia, indywidualnego zubożania 95% ludności, wzbogacania się 5% ludności (właścicieli banków, karteli i globalnych korporacji)… itd, itp. – oraz, co najważniejsze (przynajmniej w tym artykule) – zaniku indywidualnej wolności…
W zasadzie mógłbym już to opowiadanie zakończyć. Napisałem zwięźle o wszystkim co chciałem napisać. Jednak na wypadek jakby ktoś z czytelników wciąż uważał, że współczesny, przeciętny obywatel uprzemysłowionego świata jest bardziej wolny i “rozwinięty” niż na przykład przeciętny mieszkaniec dzikiego plemienia, to pozwolę sobie dodać jeszcze kilka kolejnych akapitów.
Ile obecnie czasu potrzeba przeciętnemu, uczciwie pracującemu obywatelowi Polski, Unii Europejskiej, Świata (na średniej pensji) aby stać się właścicielem mieszkania? Po jakim czasie pracy przeciętny obywatel świata stawał się właścicielem własnego dachu nad głową 20 lat temu, 50 lat temu, 100 lat temu, 200 lat temu? Dlaczego wraz z postępem cywilizacyjnym coraz więcej i dłużej musimy pracować, aby stać się właścicielami czegoś tak fundamentalnego dla zdrowego funkcjonowania każdej rodziny jak DOM?
Kto ma więcej czasu na odpoczynek, na relaks, na hobby, na zajęcie się rodziną, na zabawę z dziećmi, na cieszenie się życiem – ten który całymi dniami, miesiącami latami zbiera pieniądze na spłatę różnych kredytów, zobowiązań, czy może ten, kto swój dom wybudował w ciągu miesiąca, lub dwóch, korzystając z dostępnych w pobliskim lesie naturalnych surowców?
Historia – ta obecna, i ta rozciągnięta w czasie i przestrzeni – tak wiele można się z niej nauczyć. Ostatnie 100 lat jest jednak szczególne. W tym krótkim czasie zmieniono całkowicie oblicze naszej planety. Człowiek pozbawił i wciąż pozbawia sam siebie kontaktu z nieocenionym źródłem energii i siły – Naturą, Ziemią, Życiem na Ziemi.
Owszem, miasta mają wiele uroków, ale czy ludzie w nich mieszkający wiedzą jak produkować żywność, zdrową żywność, naturalną żywność? Jak przetrwać bez prądu, bez gazu, bez płynącej z kranu wody? Jak przetrwać bez pieniędzy? Współczesne miasta, rozwój przemysłu, odejście od prostoty i natury – to wszystko jest jednym wielkim eksperymentem, który trwa zaledwie 100 lat. Ciekawe jak długo ten eksperyment jeszcze trwać będzie i jak się zakończy? Czy podoba ci się funkcja doświadczalnego królika?
czytaj także:
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Artur Jan Milicki na Thursday, 16 April, 2009 o 20:40, i jest w kategorii świadomość i rozwój. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |
około 10 miesiące temu
Drogi Arturze. Nie mogłeś lepiej w tak idealnie skoncentrowany i logiczny sposób przedstawić tej kwestii.Nie mam wątpliwości,że fundamentem Twej osobowości jest Aborygeńska Dusza.Niedawno oglądałem film jak blade twarze w australii przysposabiały aborygeńskie dzieci do życia w cywilizacji…horror.Tylko brakowało doktora mengele i komór gazowych.To co opisałeś,to pewna odmiana tego horroru.Tylko pełzająca i finezyjnie zmanipulowana.Aż ciarki mi przechodzą po plecach. Nie mam wątpliwości co do słuszności obranej przeze mnie drogi i bardzo czuje się wzmocniony Twoja osobą….
aborygen.
około 10 miesiące temu
Osobiscie mam gdzieś ten experyment.
Mając poszerzoną świadomość wydałem wojnę temu o czym piszesz, cywilizacji, postępowi. Ta wojna jest krwawa, pełna ofiar , nie wiem czy nie przegram ale powalczyć warto – do tego nie potrzeba odwagi tylko konsekwencji i dyscypliny. Akurat w moim przypadku skłonnosci paranoiczne i tendencja do izolacji na coś się w końcu przydały ;)).
Zapomniałeś o jeszcze jednym aspekcie tego syfu – zanik indywidualizmu spowodował zanik twórczości a przynajmniej tej kultury obniżenie lotów. Dzisiejsza kultura to syf, który wylatuje z tych fabryk.
Jest jednak jeden pozytywny aspekt – uwolnienie informacji, łatwiejszy dostęp do dóbr kultury będzie powoli a może bardzo szybko powodował zjawisko ciekawe.
Powolne budzenie się ludzi, którzy będą tworzyć alternatywy, nie zapominajcie, że te tereny zostały uwolnione – mam na myśli wieś i czekają na swój ponowny renesans. Ja osobiście mam taka szansę i jeśli wszystko sie dobrze ułoży i uda mi się stworzyć odpowiednie okoliczności, uwolnię się i zamieszkam tam, racząc się pięknem natury i podziwiając dzieła sztuki o których jeszcze dzisiaj nie wiem.
Jeszcze kilka słów apropo wolności – to bardzo złożona i wieloaspektowa kwestia.
Pojawiają się pytania:
- czy człowiek, jeśli dać mu wolność poradzi sobie z tak wielką odpowiedzialnością – patrząc np. na kraje, które mają tej wolności trochę więcej, np. Szwecja, widzimy, że ludzie mają już “przegnite” osobowości i natychmiast tworzą swoistą Sodomę i Gomorę. Mamy więc pokolenia, które z tej wolności korzystać już nie potrafią, potrzebny będzie “koniec świata” i chyba o tym dzisiaj wszyscy trąbią.
- pomijając już te kwestie (cywilizacyjne) stawiam pytanie – czy człowiek w ogóle w swojej historii ma skłonności do dobra czy zła? i czy w związku z tym “zasługuje” na wolność?
około 10 miesiące temu
Pewnie – życie lepsze jest na pewno na ojcowiźnie w glinianej chacie bez prądu i bieżącej wody, dostępu do lekarstw, odzieży, środków transportu, mediów i najlepiej jeszcze z pańszczyzną kiedy nic nie płacą za to co wyrobiłeś w polu, tylko jeszcze zabierają, i nikt zniewolony w fabrykach nie produkuje tych wszystkich powyższych niepotrzebnych bajerów, bez których obecnie życia sobie nie wyobrażamy . Ale co tam, można promować taką tezę siedząc sobie przy wykonanym przez pracę zniewolonych i zglobalizowanych tysięcy robotników produkcyjnych komputerze i posyłać przez wymyślony przez ogłupionych masową edukacją wąskich specjalistów internet:)
około 10 miesiące temu
takich debilnych treści dawno nie czytałem bez kitu … jesli moge prosić o maila do autora (prywatnie ) to chętnie napisze komentarz do tego tekstu . Tak więc prosze autora o maila ( jak sie boi podac swoich namiarów to niech sobi e założy darmową skrzynkę – tam prześlę uwagi do tekstu a jest ich sporo – robisz z ludzi bandę debili – hah osobista wolnośc 200 lat temu ? zgroza – tacy jak Ci o ktorych piszesz odrabiali pańszczyznę prosząc jasnie pana o dzień woly od pracy , a nie marzyli o własnym ( sic!) mieszkaniu !! ciesz sie , że teraz masz w ogole taką mozliwość ! hah , system wychowawczo edukacyjny na usługach wilkiego kapitału – zdecydowanie ! rozwój ludzkich umysłów od prostego chłoporobotnika do człowieka który potrafi sam o siebie zadbać był zdecydowanie na rękę kapitalistom , którzy nie potrzebowali innowacji , a jeno proastej siły roboczej … i takich zarzutów jest jeszcze sporo .. tak więc podsumowując – warto sie zastanowić kim jest autor i czy ma średnią lotnośc umysłu ( chociaż! ) , która uprawniałaby go do organizowania ‘wielkich syntez historycznych ‘ ..
około 10 miesiące temu
Kolego a słyszałeś o całych wsiach cierpiących głód na przednówku? Nie było lodówek zamrażarek i szansy na to żeby można było sobie przechowywać długo żywność.
Nawet gdyby mieli takowe, to i tak nie mieli by co w nich przechowywać, mięso jadło się z rzadka, kurę ubijało się od wielkiego dzwonu lub choroby członka rodziny. Taka była bieda. W buty zakładano na niedzielę do kościoła, żeby starczyły na dłuzej.
Duża populacja wsi oznaczała małe poletka, z których ciężko było wyżywić rodzinę. Gospodarstwo 5ha w dzisiejszych realiach to działka, klęska żywiołowa oznaczała tragedię.
kto ci broni podobnie zyć? kup chałupę w na odludziu i hoduj ziemniaki.
około 10 miesiące temu
Jesteście niewolnikami na włąsne życzenie jest jak chcecie i tutaj jedno piszecie drugie robicie jesteście żałośni byliści, jesteście i będziecie niewolnikami a od samego załosnego gadania wolni się nie staniecie… Nikt z was nawet 1 dnia nieposwiecil zeby cos w tym celu zrobic wiec wielki ch…. j na was kłade. ZObaczycie co teraz dla was szukujemy heheheheheh
około 10 miesiące temu
Ci co myślą, że ten koleżka napisał głupoty niech się mocno zastanowią! Dzisiejsze czasy to tylko konsumpcja i dążenie żeby tylko się jak najwięcej hajsu nachapać. “To pierdolone chamstwo naszej generacji” (O.S.T.R. – O.C.B. – “Sam to nazwij”). Posłuchajcie może zrozumiecie… To tyle otwórzcie oczy! Trzymajcie się!
około 10 miesiące temu
Krzysztof, qwiat – nie zrozumieliście idei wolności opisanej przez autora.
A tak wogóle to teraz wg was jest lepiej? Ludzie nie głodują? nie umierają? wszyscy mają dostęp do lekarstw? Co się zmieniło na gorsze to to, że ludzie myślący że są “wolni” w dzisiejszych czasach, bo tamte, dawniejsze były przecież okropne, uważają że teraz się żyje o niebo lepiej. A to nie prawda. Rozejrzyjmy się
około 10 miesiące temu
Pogląd autora jest zgodny z prawdą, ale głupi. Chłop w dawnych czasach robiąc na swego pana nie miał czasu na hobby, a nawet jakby miał, to wtedy takiego pojęcia nie było ;).
Oczywiście wszyscy Ci “dostrzegający potworność stworzonego przez nas świata” zapominają (jak już wyżej wspomniano) o postępie w medycynie, prawach człowieka (w cywilizowanej Europie już się ludzi za posiadanie udomowionych kotów na stosach nie pali), posŧępie naukowym itp. Normalnie nic, tylko ubolewać nad osobami, które widzą tylko ciemną stronę życia. Nic, ino sobie w łeb strzelić i po sprawie. No jak nie, jak tak? Skoro wszystko takie złe?
około 10 miesiące temu
Postęp ponad wszystko.
Widzicie, te wszystkie problemy dotyczą zacofanego motłochu, który zwyczajnie nie umiał być wolny, silny, niezależny. Moim zdaniem, nie należy mieć kapitalistom za złe tego, iż potrafili się w życiu ustawić – za złe miejmy rolnikom sprzed stu, dwustu lat, którzy byli bezwolnymi marionetkami. Toteż zgadzam się z qwiatem i Krzysztofem, a poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć.
“Człowiek jest czymś, co pokonanym być powinno.”
Mój idol Fryderyk Nietzsche.
około 10 miesiące temu
Częściowo się z tobą zgodzę. Świetnie przedstawiłeś sposób zmiany świadomości wielu ludzi. Faktycznie można się przyczepić chorób cywilizacyjnych. Z przykładem mieszkania się zgodzę. Zwróć jednak uwagę na jedną kwestię. Jak wtedy żyło się ludziom? Obecnie dobrze wiemy, jak żyje nam się obecnie, lecz wtedy. Ile wtedy istniało patologi, które przypisuje się obecnie wyłącznie cywilizacji? Jak wtedy człowiek niepełnosprawny zbudowałby sobie dom(pomijając, że byłby złożony wyłącznie z tych samych surowców). System oświaty faktycznie jest szkodliwy. Zresztą, to o czym dyskutujemy – żaden człowiek nie będzie w stanie wytworzyć sobie wszystkich potrzebnych narzędzi, chyba że… zaprzęgniemy do pracy internet i jakiś nowy rodzaj drukarek 3D czy czegoś podobnego. Prawdą jest natomiast to, że po uzyskaniu przez wielkie korporacje(często można nazwać je mafiami) prawa do monopolu z racji swojego rozmiaru(np. prawo patentowe w wielu krajach, jak USA), starają się one ograniczyć postęp cywilizacyjny i nasza suwerenność. To jest prawdziwy problem. Społeczeństwo udaje jednak idiotów lub faktycznie kupiło hasło: “Nasze dobro, to twoje dobro, nawet gdy na pierwszy rzut oka widać inaczej”. Ludzie nie rozumiejąc pewnych spraw atakują innych, że np. chęć zniwelowania patentów oznacza, że jesteś przeciwny prawom autorskim(cokolwiek w ich rozumieniu to oznacza), a więc chcesz nas pozbawić taniego lub oprogramowania, wynalazków w ogóle. Tutaj faktycznie ludzie stracili wolność. Nie interesują się wieloma kwestiami, wierząc prywatnym firmom na słowo, że takie prawo jest dla ich dobra(kto lobbował za jego ustanowieniem?), a przy chęci zapoznania kogoś przez kogokolwiek z tematem, atakują. Może rozpisałem się trochę nie na temat, lecz obrazuje to, jak rzeczywiście nasze życie jest wynaturzone. Do tego dąży obecna gospodarka/przemysł/marketing.
około 10 miesiące temu
Ludzie na wsi mają czas ? Zapraszam do pracy, 7 dni w tygodniu, święta, sylwester, urodziny… Zwierzęta głodne codziennie są. Nawet jak ma się ich tylko kilka to ciężko uwinąć się jednej czy 2 osobom w mniej niż 8h dziennie. Nie licząc siewów na wiosnę, żniw w lato, a w zimę natomiast trzeba więcej napracować się z obornikiem i karmieniem. Więc teksty w stylu: kontemplacja natury i spokojne życie proszę sobie wsadzić w pewną część ciała i jedząc kotleta w McDonaldzie zastanowić się ile rolnik musiał włożyć w to czasu i pracy.
około 10 miesiące temu
@Kasia: Wraz z postępem cywilizacji było nam lepiej, potem jednak ktoś postanowił tę cywilizację zdegradować. To właśnie mały biznes, innowacja pchnęły świat do przodu. PS: Jak myślisz – czemu USA żądają, by w reszcie świata wprowadzono patenty na oprogramowanie, jednak amerykański przemysł i naukowcy twierdzą, iż ta forma patentów jest głupia? Proste! Spójrzcie tylko, jak system patentów tam działa, by dopatrzeć się analogii. Nie ważne jest, że system patentów na soft jest głupi. Ważnym jest, że amerykanie byli pierwsi. Gdy inne kraje wprowadzą to u siebie, to będą musieć tolerować patenty amerykańskie – stany urosną z powrotem do potęgi. Jeśli kraje Europy odmówią, to USA czeka jeszcze większy kryzys z powodu m.in patentów na oprogramowanie. Rozpisałem się. To właśnie obrazuje, jak świadoma degradacja może nam dać pożytek.
@Adam: Zgadzam się. Autor świadomie przesadził. Zbudować sobie mieszkanie. No dobrze, ale zależy też o jakim okresie rozmawiamy. Na pewno ludzie nie mogliby osiągnąć tak wiele bez specjalizacji. W każdym razie specjalizacja nie zawsze jest dobra. Poznasz dwie dosyć odrębne od siebie dziedziny, a może stworzysz nową gałąź nauki ;-) . Nie można jednak wierzyć w uniwersalizm. Indywidualizm jest b. ważną kwestią. Szkoły (przynajmniej obecnie) są nam niepotrzebne.
około 10 miesiące temu
Govi,
wczoraj Amit Krsna Prabhu wyjasnil na porannym wykladzie ze Srimad Bhagavatam co sprawia, ze proste zycie na wsi daje najwiecej szczescia i spelnienia. tym czynnikiem jest WZNIOSLE MYSLENIE – rozwijanie duchowej swiadomosci. jesli nie ma tego duchowego aspektu, nawet tak naturalna egzystencja zycia na wsi traci swoje przeznaczenie.
jesli czlowiek nie rozwija sie duchowo, rozwija sie materialnie. wowczas zachowuje sie niczym zwierzeta zamieniajac spokojne zycie w walke o przetrwanie.
mocniejszy zawsze wygra i dominujac slabsze osobniki bedzie je eksploatowal dla wlasnej przyjemnosci. nie ma roznicy, czy bedzie sie to dzialo w miescie, czy na wsi.
wzniosle myslenie przemienia nasze nastawienie do zycia. rozwija sie w nas NASTROJ SLUZENIA, dzieki czemu pragniemy sluzyc kazdej zywej istocie. to daje mozliwosc doswiadczania w kazdej chwili ogromnego szczescia plynacego z duszy.
materialne myslenie zamyka nasza swiadomosc w koncepcjach “ja” i “moje” – tzn. ja jestem w centrum i wszystko jest moje – dla mojej przyjemnosci. wowczas szczescie czerpane jest wylacznie w chwili zadowolenia zmyslowego, ktore przychodzi z czasem z coraz wiekszym wysilkiem i coraz wiekszym kosztem.
jesli podazamy za zlota zasada “PROSTEGO ZYCIA – WZNIOSLEGO MYSLENIA” – stawiamy w centrum naszego zycia Boga. wowczas nasze zycie, nawet w tym swiecie materialnym, staje sie zyciem swiata duchowego, gdzie niezliczone dusze sluza Bogu w nastroju nieopisanej ekstatycznej milosci doswiadczajac w ten sposob wykraczajacych poza wszelkie wyobrazenie stanow radosci i blogosci. wyzwolona dusza zawsze stawia Boga w centrum swojego istnienia.
dlatego jedynym sposobem na osiagniecie spokoju, wolnego czasu, szczescia i wolnosci od strachu (stanow charakterystycznych dla swiata duchowego) jest usytuowanie sie na oryginalnej pozycji duszy – BEDAC POKORNYM SLUGA BOGA.
bez duchowej swiadomosci zycie na wsi nie bedzie w niczym roznic sie od zycia w miescie. pozostanie wylacznie zmaganie i ciezka praca dla odrobiny przyjemnosci zaspokojenia chciwosci posiadania i ugaszenia ognia pozadania naszych zmyslow. nadzieja zadowolenia i szczescia szybko uleci zostawiajac w zamian smutek i pustke w sercu.
HARI
około 10 miesiące temu
Jeśli chodzi o przechowywanie żywności na wsi…
Kiedyś np. jabłka się tak szybko nie psuły, pamiętam jak na Wielkanoc jadłem jabłka, które w poprzednim roku sam zrywałem z drzew. Coś zostało zchrzanione, że tak teraz jest – chemitrialsy? nie wiem…
Moim marzeniem jest zbudować sobie dom gdzieś daleko.. i potem być już niezależnym od kogokolwiek. Mieć swoją energię, swoją wodę, itd.
około 10 miesiące temu
Co za idiotyczny tekst…Twierdzenia, ze ludzie kochali swoja prace na polu…tiaa i zyli 40-50 lat. Dzis tez mozna kochac lub przynajmnie lubic swoja prace i przynajmniej stac mnie, zeby dwa razy do roku pojechac na urlop, czego o chlopie ktory pracowal w rosyjkim zaborze, powiedziec absolutnie nie mozna.
Przymusowa edukacja metodą na zniewolenie ludzi…gratulacje ku&wa po prostu, autor to totalny debil.
OD WIEKOW, OD ZARANIA DZIEJOW edukacja stanowi POSTĘP ! Eech nawet komentować mi sie nie chce, autor to albo totalny debil albo prowokator :P
około 10 miesiące temu
Należy więc w ogóle podziękować autorowi tekstu. Mógł przecież przenieść się do lasu, zbudować lepiankę, upolować sarenkę za pomocą kamienia, a może nawet zasiać sobie żyta na polanie i zbierać jagody. Wybrał on jednak los męża opatrznościowego, który wykorzystuje narzędzia tej zepsutej cywilizacji( internet, komputer i zakładam, że parę innych rzeczy też)
To wyjątkowo ciekawa synteza historyczna, która skłonić miałaby człowieka do zostania chłopem pańszczyźnianym. Skąd ta arkadyjna wizja wsi i zgodności z naturą? Ech, z resztą życzę autorowi miłego korzystania z wolności wypowiedzi pośród cywilizacji i technologii
około 10 miesiące temu
Czy autorowi życie rolnika nie pomyliło się czasem z agroturystyką? A czy szanowny autor zna takie popularne 100 lat temu powiedzenie “Bóg daje, bóg odbiera” odnoszące się do wysokiej śmiertelności dzieci i niemowląt?
około 10 miesiące temu
Blisko – lecz rzecz lezy moim zdaniem nie dokladnie w tym. Pisalem o tym juz sporo czasu temu w zblizonym ujeciu – niedawno opublikowalem kilka z tych mysli dla strony “the awakening time”. Zapraszam do lektury
http://www.the-awakening-time.pl/jak%20sie%20dzis%20zyje.html
około 10 miesiące temu
Jakiś czas temu zwiedzałam Ostrów Lednicki – miejsce, gdzie znajdował się jeden z 3 najważniejszych polskich grodów za czasów Mieszka I – książęca siedziba i wskazywane przez niektórych jako miejsce jego chrztu i symbolicznego chrztu Polski.
Książęce palatium (czyli coś w rodzaju pałacu) zbudowane było z polnych kamieni i miało wymiary 8 x 12 metrów i 2 kondygnacje (parter i piętro). Łącznie niecałe 200 metrów kwadratowych, na których mieszkał władca Polski łącznie z rodziną i dworem.
Chaty wojów Mieszka I (czyli znacznych mieszkańców grodu) były zbudowane z drewna i miały drewnianą podłogę. Wymiary chaty ok. 4 x 5 metrów. W takiej chacie (20 metrów kwadratowych) książęcy dostojnik mieszkał razem z całą rodziną.
Chaty zwykłych mieszkańców grodu miały 3 x 4 metry, nie posiadały podłogi – jedynie klepisko z ubitej ziemi. W takiej chacie mieszkało 6-8 osób.
Zarówno w chatach wojów jak i zwykłych mieszkańców nie było pieców czy kominów – znajdowało się tam palenisko, a dym wydobywał się przez otwór w jednym z rogów dachu.
Rzecz jasna nikt w tamtych czasach w domu, a zwłaszcza w lecie, nie siedział – było to miejsce do przechowywania narzędzi, spania oraz chronienia się w zimne i deszczowe dni. Życie toczyło się przed chatami oraz w okolicach grodu – w polu, w lesie, na jeziorze.
Wykonanie takiej chaty kosztowało: 2-3 drzewa, 2 tygodnie pracy 2-3 ludzi.
Wykonanie mieszkania w bloku kosztuje dużo więcej materiałów, ludzkiej pracy, zużytej energii.
Stąd różnica w cenie, a co za tym idzie – czasie, w jakim musisz na to pracować. Jakbyś mieszkał w kawalerce 20 metrów razem z 6 innymi osobami, na pewno nie musiałbyś jej 30 lat spłacać.
Prawdą jest, że rezygnujemy sami z pewnych wolności na rzecz innych wygód. Ale jesteś wolny. Nikt nie broni ci kupić bilet w jedną stronę do Brazylii albo Nowej Gwinei i zamieszkać w rejonach, do których nie zaglądają poborcy podatków i w których nie potrzebujesz zaświadczenia o zarobkach i pozwolenia inspektora budowlanego, żeby wybudować sobie szałas.
około 10 miesiące temu
A jednak istnieje jeden środek wyzwolenia, o którym nie pomyśleli: Internet.
Właśnie dzięki niemu przestali kontrolować dostęp do informacji.
To daje nikły płomyk nadziei, że mimo wszystko ci, którym zostało parę neuronów, obudzą się. Jeśli będą jeszcze mieli parę odwagi, zmienią swój tryb życia. Tylko czy istnieje alternatywa?
około 10 miesiące temu
kto Ci broni zyc w chatce ziemiance? Tyle jalowej ziemi mozna dostac za bezcen, mozna nawet wyniesc sie na step do kazachstanu czy gdziekolwiek indziej i zyc na golej ziemi.
około 10 miesiące temu
skomentuje te wypowiedzi -
nikt ale to nikt kurwa jego mać nie zastanowił się nad moimi pytaniami – pytanie dotyczyło kondycji duchowej człowieka, wszyscy generalizujecie i uprawiacie relatywizm.
Niemal niczego nie zrozumieliście z intencji Artura – to pokazuje w jakiej kondycji są dzisiejszy 20-30 latkowie – kupcie sobie nowy bajer – najlepiej jakies elektroniczne gówno , bedzie mieli poczucie progresji.
Moje rozważania są subiektywne a nie dywaguje o uzdrawianiu świata.
A teraz jeszcze subiektywnie – głęboko w dupie mam czy rolnicy zapierdalają od świtu do zmroku, głęboko w dupie mam czy ktoś ufa medycynie konwencjonalnej bezgranicznie, głęboko mam, ze ktoś nie dba o siebie, pali, pije, źre jakieś świństwa a później choruje.
Jestem PASOŻYTEM – wysysam z tego świata wszystko co najlepsze, mam wybór, jestem świadomy, jedyne czego przestrzegam – to nie szkodzić innym. Jeżeli mam taką możliwość i podejmę taką decyzję to chętnie pomagam. Nie jestem jednak do niczego zobligowany, uchylam sie od zależności i od odpowiedzialnosci zbiorowej jak tylko mogę na różne sposoby – manipulacją, kłamstwami, niedomówieniami itp.
I co może mam sie czuć gorszy przyznając sie do tego – w obliczu gdy wiekszość nie chce niczego wiedzieć wprost traktuje innych jak rzeczy (politycy, filozofowie, księża – tak tak – niektórzy lekarze)
Mam prawo do korzystania ze wszystkich możliwych i dostepnych środków, a także ma prawo do tworzenia okoliczności, jeśli ich nie ma – po to aby mnie i moim najbliższym powodziło sie jak najlepiej.
około 10 miesiące temu
Szanowny Koniku Polny. Popieram Ciebie w całej rozciągłości.Nie rozumię po co te oszołomy weszły do dyskusji.To zorane berety,które nie mają celu w zyciu. To zabetonowane łby,które potrafią tylko żreć i srać. To jest właśnie ten cywilizacyjny motłoch. Nie chce mi się na ich temat pisać,bo szkoda wysiłku……. Po prostu h j im koło dupy.Bo w dupe to dla tych pedałów byłoby
przyjemnością… pozdrawiam.
około 10 miesiące temu
http://www.youtube.com/view_play_list?p=CE6838BBDCE1D8DA
KYMATICA – próba odpowiedzi na pytania – obejrzyj koniecznie, jeszcze dostępny!!!!!!! – ale mogą zdjąć.
około 10 miesiące temu
Dzięki serdeczne. Obejrzałem ten film z wielka uwaga i starannoscią.Czuję się bardzo wzmocniony.Już nie załuje,że na szkoły rzucałem kamieniami.To co czulem pod skórą i nie potrafiłem tego w sposób logicznny poprzez słowa przekazać ,zostalo pokazane mi w tym filmie.Jeszcze raz dzięki. Przypomniałem sobie np. jak niegdyś próbowałem przekonac moich oponentów,że szamańskie rytuały są prawdziwa skuteczną psychiatryczna terapią. Zawsze nienawidziłem szkół. Tych regulaminów,zarzadzeń,nakazów ,zakazów, marginesów w zeszytach i wymuskanych szlaczków. To bylo dla mnie jak cela więzienna.Nie wychodzę z zachwytu dla samego siebie,że edukację szkolną zakonczyłem na 2-giej klasie szkoly zawodowej (drugą klasę powtarzałem). Jeszcze większym osobistym sukcesem było przetrwanie 26 miesięcy (dosługa, 30 kilka dni w areszcie) w armi jaruzelskiego????? Jakby na to nie spojrzeć,mimo wielu prób,błędów, porażek pokręconych dróg życiowych NIE ŻAŁUJĘ !!! Jeszcze raz dzięki Szanowny Koniku Polny za ten film. Sram , srałem i srać będę na wszystkie przepisy ustawy,okulniki i zarządzenia,które nie wychodza człowiekowi na przeciw,tylko go niewolą.W takich przypadkach kieruję się własnym kodeksem wewnętrznym i mam głęboko w dupie prawo stanowione. Jeśli idzie o zamieszkanie i pracę na wsi,to mam pewne przeszkody jak Ty,jednak widzenie siebie w tym srodowisku takie samo.Artur którego b.szanuje pragnie podobnie jak Ty i ja osiedlic się na wsi ,z daleka od cywilizacji.Ja natomiast skłaniam się do osiedlenia w regionie z większa infrastrukturą i bliżej “cywilizacji”. Po to, by miec większa możliwość rozpychania się ze swoimi pomyslami i planami na dalsze życie,zarażając nimi bliższe i dalsze otoczenie. Mam nature wojownika
i ze swojej drogi nie zejdę.Chyba,że bylby to manewr taktyczny,aby móc na tę drogę wskoczyc z jeszcze większą mocą! Głęboko w to wierzę,że ze swoimi ideami nie zostanę sam. Chciałbym Koniku Polny poznać Cię osobiście….
mój meail: prawdaznatury@op.pl
tel. 503-950-284 pozdrawiam Ciebie i Artura
około 8 miesiące temu
“Jak przetrwać bez prądu, bez gazu, bez płynącej z kranu wody? Jak przetrwać bez pieniędzy?”
Przetrwają tylko ci którzy nie uzależnili się o tego wszystkiego. Czy jest ktoś taki hm?! hm?! Trzeciej wojny nie potrzeba aby ludzkość znów znalazła się w epoce kamienia łupanego. Wystarczy że w zimę wyłączą prąd na parę miesięcy i już jest po sprawie. Wychodzi na to że mimo naszego ludzkiego rozwoju nie zabezpieczyliśmy swojego zaplecza ufając jak zwykle zapewnieniom płynącym z góry. “Proszę się nie martwić operacja się udała ale pacjent …..
około 8 miesiące temu
a co sądzisz Arturze ;) o filmie Zeitgeist (zakładam że oglądałeś) i projekcie Wenus o którym tenże film opowiedział..?
około 4 miesiące temu
Prawda, jak zawsze leży po środku. Tylu ile ludzi przeczyta ten artykuł, tyle będzie zdań, co do trafności syntezy historii wiejskiego osadnictwa i mechanizmów jakimi rozwija się kapitalizm. Zamiast traktować te dwa aspekty antaginistyznie, próbować należy je syntezować. Dzięki szeroko rozumianemu postępowi mamy dostęp do rozszerzania swojej wiedzy przez internet, łatwość podróży, poznania innych kultur i bezcennych rozmów z nowymi ludźmi, a jednym z milona wniosków tego mogą być eko-wioski, jako twór XXII wieku. Czy ludności wiejskiej żyło się lepiej 100, 200 czy 1000 lat temu, czy żyli w harmonii z cyklami natury, czy raczej byli jej podporządkowani, to kwestie do nieskończonej dyskusji. Sztuką jest pojąć to wszystko, co było, zrozumieć to co jest i przez wynikową syntezę spojrzeć w daleką przyszłość. Idee jakie przyświecają takim ludziom, jak Artur to przykład, pełnego zrozumienia wszytkichych tych aspektów. To spojrzenie w przyszłość, próba życia w harmonii z naturą, nie przez regres, a przez progres, choć przy użyciu często pradawnych, sprawdzonych metod, to w jak najbardziej współczesnych celach i przy towarzyszącej temu wyższej świadomości. W mojej skromnej opinii eko-osady, choć działające lokalnie, to przykłady świato-centrycznego myślenia, wynik rosnącej wewnętrznie troski o swojego ducha, jak i o dusze Świata. Przepiękna inicjatywa. Jah bless!
około 3 miesiące temu
http://w421.wrzuta.pl/audio/1T0dChqTYKW/greenwood_-_zielony_las
około 1 miesięcy temu
Bardzo ciekawe podejście. Osobiście uważam, że odejście od natury było dużym błędem w rozwoju cywilizacji, a ludzie powinni się o nią bardziej troszczyć. Nie wiem czy takie działania były zamierzone czy po prostu wyszły z czasem, liczę na to że ludzie byli raczej nie świadomi konsekwencji z tego płynących. Wychodzi jednak na to, że pokolenia które to wprowadziły w życie już odeszły i nam zostawiły zmianę tego całego chaosu. Właśnie możemy to naprawić, zaczynając choćby od swojego życia.