potęga życzliwości
Miłość pomimo
Na początku lat 90, gdy byłem w pierwszej (a może drugiej) klasie szkoły średniej na lekcję wychowawczą przyszła pani psycholog. Mówiła o miłości i jej rodzajach. Dowiedziałem się wówczas o istnieniu 3 rodzajów miłości: JEŻELI, PONIEWAŻ i POMIMO. Wywarło to na mnie tak ogromnie wrażenia, że zapytany “co najbardziej utkwiło mi w pamięci z czasów mojej szkoły średniej”, odpowiedziałbym bez wachania – ta właśnie lekcja.
Prawie 10 lat później (w 2000 roku) napisałem taki oto wierszyk pt “Miłość”
* * * * * * * * * * * * * * * *
Co uzależnia nas od siebie?
Co uzależnia Boga od Jego wielbiciela i wielbiciela od Boga?
Tak! Co uzależnia – nie tymczasowo i nie kapryśnie,
Lecz trwale i wiecznie?
Czy jest to jakiś prezent?
A może jakaś przysługa?
NIE – nic z tych rzeczy.
Tylko miłość może tak bardzo uzależniać!
Tylko miłość może kompletnie zniewalać!
Tylko miłość.
Lecz jaka miłość?
Otóż taka miłość, która nie rozgranicza.
Miłość, która kocha wszystkie osoby.
Miłość, która kocha Boga i całe Jego stworzenie.
Nie zaś miłość, która wybiera: ta osoba, tamta osoba
- będąc pożądaniem jedynie.
Nie miłość, która mówi: pokocham cię, jeżeli…
Nie miłość, która mówi: kocham cię ponieważ…
Lecz miłość, która mówi kocham cię pomimo…, bez żadnej przyczyny.
Pomimo iż nie robisz tego, bądź tamtego.
Pomimo iż nie posiadasz tego, bądź tamtego.
Pomimo twoich ułomności.
Pomimo twoich niegodziwości.
Pomimo tego, iż cały czas odwracasz się ode mnie
- KOCHAM CIEBIE.
Tak, kocham Ciebie.
Naprawdę Ciebie kocham.
Czyż nie taką właśnie miłością obdarza Bóg, każdego z nas z osobna?
Czyż nie taką miłością obdarza Bóg całe Swe stworzenie?
I pewien jestem, że raduje się On niezmiernie widząc,
Że ktoś jeszcze, prócz Niego,
W całym przeogromnym świecie
Również stara się kochać jak On – POMIMO
* * * * * * * * * * * * * * * *
Teraz, po upływie około 17 lat od tej lekcji psychologii jestem głęboko przekonany że kochać POMIMO, że kochać BEZWARUNKOWO innych (Boga, żonę, męża, dziecko, sąsiada, straganiarza, przechodnia, kominiarza, tzw wroga, każdego) można tylko wtedy, gdy umiemy już kochać bezwarunkowo samych siebie. Inaczej będzie to uczucie sztuczne, zewnętrzne i tymczasowe, albo nawet zwykły pokaz.
czytaj także:
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Artur Jan Milicki na Tuesday, 23 September, 2008 o 05:21, i jest w kategorii przemyślenia i natchnienia. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |
około 1 lat temu
what is love?
;)
około 1 lat temu
Od dłuższego czasu zabieram się za napisanie artykułu pt “MIŁOŚĆ”. W zasadzie to mam już ten artykuł w głowie.
Myślę że możesz być zaskoczony gdy przedstawię logiczne dowody na to, że w głównej mierze to co ludzie nazywają uczuciem miłości jest tylko i wyłącznie strachem przed stratą czegoś (czyli innymi słowy
pożądaniem, rodzącym frustrację)
Dla mnie miłość (na obecnym etapie mojej świadomości) to nie jest uczucie, Miłość to jest czasownik. Co robię – kocham…
Kocham czyli służę, pomagam, słucham, troszczę się, dbam, zwracam się do ciebie tylko z prośbą wolną od oczekiwania. itd. itp.
Niedługo opisze resztę, z przykładami wziętymi z życia.
pozdrawiam serdecznie
około 1 lat temu
“miłość pomimo” – bardzo ciekawe
około 11 miesiące temu
miłość pomimo… to właśnie jest prawdziwa miłość :) przekonałam się o tym na własnej skórze…