potęga życzliwości
Misja mojego życia
Ostatnimi dniami dużo myślałem nad celem, sensem i misją mojego własnego życia. W zasadzie od dawna wiem i czuję jak chciałbym wieść życie i w którym kierunku podążać, jaką osobą być i co swą postawą reprezentować. Jednak dopiero przed kilkoma dniami przelałem na papier Misję Mojego Życia w formie jasnej, jednoznacznej formuły, zawierającą całą istotę celu, sensu i kierunku mojego własnego życia. Brzmi ona następująco:
W każdych warunkach i okolicznościach wypełniać swe wnętrze spokojem, wdzięcznością i radością, służyć innym z miłością, oraz być przykładem, przekaźnikiem i ucieleśnieniem: harmonii, mądrości, szczęścia, pokory, rzetelności, uczciwości, prostoty i odwagi.
Do sformułowania mojej misji zachęcił mnie: Stephen Covey, a dokładniej lektura “drugiego nawyku” z książki “7 nawyków skutecznego działania” i zastosowanie opisanej tam intensywnej medytacji o dniu swej własnej śmierci (wspominam o tym tutaj). Jednak techniczny pomysł na wydobycie tej formuły z głębi mojego serca zaczerpnąłem z tego artykułu Steva Pavliny.
Steve sugeruje aby wygospodarować sobie przynajmniej 20 min wolnego czasu i na górze pustej kartki papieru napisać pytanie do samego siebie: “Jaka jest misja mojego życia?” Następnie po prostu wypisujemy wszelkie możliwe odpowiedzi na to pytanie w formie krótkich zdań, i głęboko wczuwamy się w nie i o nich medytujemy. Gdy napiszemy odpowiedz po przeczytaniu której łzy zaczną nam napływać do oczu oznaczać to będzie, że dotarliśmy do formuły naszej życiowej misji.
Zdefiniowanie mojej osobistej życiowej misji zajęło mi około 30 minut, po tym jak wypisałem około 10 różnych odpowiedzi. Mojej małżonce znalezienie życiowej misji zajęło zaledwie 10 minut, a jednemu z naszych znajomych aż kilka ładnych dni (wypisał przy tym ponad 100 odpowiedzi).
Nasza życiowa misja – Jak pisze Covey – jest naszą wewnętrzną “Ustawą Konstytucyjną” czyli zbiorem naszych najbardziej wartościowych indywidualnych zasad i wartości, które zawsze, bez względu na okoliczności, pozostają niezmienne. Z mocno zakorzenioną w pamięci, świadomości i podświadomości misją, dużo łatwiej przychodzi nam dźwignięcie się i ponowne ustanie na równych nogach nawet po doświadczeniu największych życiowych upadków, tragedii i nieszczęść. Misja powinna nieść zawsze inspirację, nawet w chwilach największych trudności. Ideałem jest gdy staramy się synchronizować z naszą misją wszystkie nasze plany, ambicje, działania, cele i wysiłki.
Dobrze jest zatem (przynajmniej na początku) napisać swoją własną życiową misję w kieszonkowym notesie, tak aby zawsze mieć ją przy sobie, aby móc spojrzeć na nią w każdej chwili i zweryfikować czy przypadkiem to, co przyszło nam teraz do głowy (myśl, pomysł, plan) leży aby na pewno w zgodzie z misją i czy aby na pewno podążanie w danym kierunku pomoże nam w zbliżeniu się do naszego najważniejszego celu i ideału?
Muszę przyznać że każde jedno słowo mojej życiowej misji znaczy dla mnie bardzo wiele. To jest niczym moja prywatna magiczna formuła, w której zawarta jest potężna moc. O każdym ze słów tej formuły mógłbym pisać wiele. Za każdym słowem kryje się się moc i energia która sprawia że mój wewnętrzny nastrój, wizja i świadomość dostrajają się do esencji tej misji w chwili gdy ją uważnie czytam i o niej kontempluję. Moja misja opisuje ideał do którego chciałbym dążyć. Gdy myślę i działam zgodnie z nią czuję jakbym w rzeczywistości był upełnomocniony by taki ideał reprezentować.
Celem mojego życia jest zatem stać się w stu procentach ucieleśnieniem mojej życiowej misji.
czytaj także:
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Artur Jan Milicki na Thursday, 04 September, 2008 o 12:54, i jest w kategorii świadomość i rozwój. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |
około 1 lat temu
Misja może być tylko jedna – propagowanie świadomości bożej. To duchowe odrodzenie jest najbardziej pomyślną rzeczą w życiu każdej osoby. Odsłaniając przed innymi zasłonę ciemności otwieramy się tym samym na jasność realności bożej, na świat wieczny, pełen szczęścia, wiedzy, przygód, itd. Ten świat daje też namiastkę tych jakości i tak naprawdę różnica pomiędzy różnymi wymiarami rzeczywistości-bądź to materialnej, czy duchowej, jest różnicą w świadomości, która przekłada się na działanie dla dobra innych. Gdy topnieje egoizm, przychodzą prawdziwe wartości życia- jak dzielenie się dobrą nowiną, że istnieje świat duchowy-nasz prawdziwy dom, drzwi do którego można otworzyć sobie właśnie tutaj, na ziemi.
około 1 lat temu
Jutro siadam, myślę, szukam, odczuwam i zapisuję :) a teraz idę spać :)
około 1 lat temu
ardzo prosze jesli ktos w polsce lub gdzie kolwiek z polakow leczyl sie w meksyku kuracja doktora gersona o kontakt zemna za pomoca omaila
około 6 miesiące temu
Czy wiesz po co żyjesz?