potęga życzliwości
Rak JEST wyleczalny!!! – Grzegorz jest już zdrowy.
Przed 16 miesiącami u Grzegorza, mojego dobrego znajomego wykryto wielkiego chłonniaka w przestrzeni między sercem a płucami. W ciągu tygodnia trafił on do Centrum Onkologii na Ursynowie i przez następne pół roku przeszedł przez 6 cykli chemioterapii. Przyszedł do szpitala z chłonniakiem i opuścił szpital z chłonniakiem – dużo mniejszym niż na początku, ale wciąż z chłonniakiem. Chemioterapię oficjalnie zakończono w kwietniu 2009 roku, Grzegorz jednak sam kontynuował leczenie nowotworu kilkoma terapiami alternatywnymi, które rozpoczął będąc jeszcze w szpitalu.
Przed dwoma tygodniami dostałem od niego sms-a o następującej treści: “Wynik PET czysty jak łza :)))))))) Nie stwierdzono żadnych zmian rozrostowych i ognisk zapalnych :))))) BĘDĘ ŻYŁ!!!”. Innymi słowy oznacza to, że jego nowotwór rozpłynął się, znikł, przestał istnieć. Potwierdziło to jedno z najbardziej precyzyjnych badań znanych współczesnej medycynie.
Przed tygodniem spotkałem się z nim osobiście. Wyglądał znakomicie choć jego system odpornościowy jest wciąż bardzo osłabiony. Jest to skutek i nieuchronne następstwo chemioterapii. Liczba białych krwinek wynosi obecnie 1000/mm3 (norma to 4-10 tys.). Patrząc jednak na jego chęć do życia i wolę powrotu do doskonałego zdrowia ośmielam się rokować, że przy wsparciu odpowiednimi ziołami, dolna granica normy leukocytów powinna zostać osiągnięta w ciągu kilku tygodni, a maksymalnie trzech miesięcy.
Grzegorz mówi, że czuje się tak, jakby otrzymał nowe życie. Wystarczył mu tylko rok by uporać się z zaawansowanym i trudnym nowotworem złośliwym. Pokonał chorobę uznawaną za niewyleczalną. To był dla niego bardzo owocny w doświadczenia rok. Rok bardzo przyjemnej pracy z własną świadomością. Obecnie pisze on książkę w której usiłuje przedstawić wszystkie swoje doświadczenia z całego okresu leczenia. Prawdopodobnie wkrótce założy również blog.
Gdybym miał w kilku słowach odpowiedzieć na pytanie: “Dlaczego Grzegorz wyzdrowiał tak szybko?” bez wahania rzekłbym: – Ten młody człowiek przepełniony był pełną wiarą w swoje własne wyzdrowienie i ogromną chęcią rozpoczęcia nowego, przepełnionego szczęściem życia. Cały czas starał się jak mógł zachować właściwą dietą, nawet w warunkach szpitalnych, wspomagał leczenie suplementami diety, pestkami moreli, pestkami jabłek. Był on świadomy zasad działania procesu samoleczenia. Świadomie i intencjonalnie wspierał cały swój organizm i wszystkie komórki w procesie powrotu do zdrowia doskonałego.
Rak jest wyleczalny!!!
W pewnym sensie choroba Grzegorza miała ogromny wpływ również na mnie. Nowotwór stał się dla mnie intrygującym wyzwaniem. Bardzo chciałem aby Grzegorz wyzdrowiał. Jego doświadczenie było ogromnym impulsem do tego bym sam bardzo poważnie i wnikliwie zainteresował się tą chorobą, oraz wszelkimi metodami leczenia nowotworów, ze szczególnym naciskiem na metody naturalne i alternatywne. Interesowały mnie przede wszystkim przypadki kompletnych reemisji, całkowitych wyleczeń. Szybko zrozumiałem mechanizm, który prowadzi do śmierci pacjenta. Daleko bardziej jednak interesował mnie mechanizm który powodował całkowite wyzdrowienie, nawet tych pacjentów, którzy “skazani zostali” na śmierć, i wobec których wyczerpane zostały wszelkie możliwości konwencjonalnego leczenia.
Poznałem ten mechanizm, doświadczyłem go osobiście i dogłębnie zrozumiałem… Rak jest chorobą tak samo wyleczalną jak wiosenny katar i tak samo śmiertelną jak wiosenny katar… Owszem, statystyki mówią co innego, ale tylko dlatego, że ogół społeczeństwa wciąż żyje w niewiedzy i panicznym strachu przed chorobą, śmiercią, zmianą. Nasze dzieci wciąż jeszcze nie są uczone w szkołach podstawowej, prostej wiedzy o stylu życia i myślenia prowadzącego do stanu doskonałego zdrowia, spokoju i szczęścia.
Wspaniale jest obserwować pozytywną zmianę, doświadczać jej i być jej częścią.
czytaj także:
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Artur Jan Milicki na Thursday, 31 December, 2009 o 10:38, i jest w kategorii leczenie nowotworów. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |
około 2 miesiące temu
Cieszę się bardzo z powrotu do zdrowia Grzegorza. Zastanawia mnie,na jakim etapie byłoby jego zdrowie gdyby nie brał chemii.Obawiam się,ze ta trucizna może byc powazna przeszkoda w dojściu do pełnego zdrowia. Wierzę,że szybko usunie to świństwo z organizmu.
pozdrawiam.
około 1 miesięcy temu
Bardzo się cieszę :)
Mógłbyś, chociaż w paru słowach napisać “JAK” ? :)
pozdrawiam :)
około 1 miesięcy temu
heh, dopiero teraz spojrzałam na “czytaj także” :D
jak rozumiem, to jest odpowiedz na moje pytanie :D