potęga życzliwości
Szczęście narodzin Anastazji
Wraz z żoną ponownie przeżywamy jedne z najpiękniejszych chwil naszego życia. 22 czerwca o godzinie 22:30 przyszła na świat nasza córeczka – Anastazja Radhika. Przyszła nieco wcześniej niż oczekiwaliśmy i planowaliśmy – całe trzy miesiące wcześniej. Widać nasze plany to nie wszystko. Są jeszcze jej plany i jej pragnienia. Są jeszcze plany i pragnienia naszego Ojca – Boga… oraz wielu innych istot…
Anastazja waży 690 gram i jest prześliczna. Przebywa teraz w inkubatorze pod opieką wspaniałych cioć z Oddziału Intensywnej Terapii Noworodka przy ul. Karowej w Warszawie i prawdopodobnie spędzi tam kolejne trzy miesiące, a może nieco dłużej…
Gdy tydzień wcześniej żona trafiła na trzy dni do szpitala z powodu infekcji bakteryjnej, która miała zostać szybko usunięta, przez myśl nam nie przyszło że to może zakończyć się porodem. Pobyt żony w szpitalu przedłużał się, infekcji nie udało się zatrzymać. Po kilku dniach pęcherz płodowy został przebity, wyciekły wody płodowe i Kasia natychmiast trafiła na blok porodowy. Pomimo ścisłego zakazu odwiedzin pozwolono mi być prawie cały czas przy żonie. Spędziłem przy jej łóżku całe trzy doby, aż do porodu, przy którym również byłem obecny. Z całą pewnością były to jedne z najpiękniejszych chwil naszego życia.
Te trzy doby były pełne niepewności i gwałtownych zwrotów. Na początku wszystko wskazywało na to, że szybkie cesarskie cięcie będzie nieuniknione. Taktownie poinformowano nas o statystycznie wyliczonym prawdopodobieństwie zgonu noworodka, przychodzącego na świat w takich okolicznościach, w 6 miesiącu ciąży, oraz o możliwości doznania wielu urazów łącznie z porażeniem mózgowo-rdzeniowym w przypadku jego przeżycia. Poinformowano nas także o prawdopodobieństwie całkowitego sukcesu długotrwałej intensywnej klinicznej terapii rozpoczętej zaraz po porodzie.
Z pokorą wysłuchaliśmy tych statystyk, wiedząc dobrze że teraz niewiele możemy już zrobić. Mentalnie zaś zaczęliśmy pragnąć, tworzyć swą myślą i marzeniem przyszłość – najpiękniejszą z możliwych i najbardziej życzliwą dla Anastazji, dla nas, dla naszej całej rodziny, dla naszych przyjaciół i wszystkich, którzy nas otaczają, dla całej planety.
Obydwoje wiedzieliśmy, że wszystko, co wydarzyć się może za minutę, godzinę, kilka godzin, kilka kolejnych dni i tygodni będzie po prostu najlepszą i najpiękniejszą rzeczą jaka może nas spotkać i jakiej możemy doświadczyć. Bo czyż Bóg nie jest największym i najbardziej wspaniałomyślnym reżyserem? Czyż jako nasz Ojciec nie pragnie On dla nas – Jego najukochańszych dzieci – jedynie tego co jest najlepsze i najbardziej życzliwe? Pytanie tylko – czy my sami pragniemy tego dla siebie? Czy pragniemy tego dla innych? Czy umiemy ocenić i rozpoznać to, co najlepsze i najbardziej życzliwe dla nas, dla innych, dla Natury, dla Boga?
Anastazja urodziła się siłami natury. Mimo braku wód płodowych, ku zdumieniu lekarzy nieoczekiwanie zmieniła swoje położenie w brzuchu mamy z “bocznego” na “główkowe”, wybierając tym samym najbezpieczniejszy dla niej sposób przyjścia na świat. Niebezpieczeństwo urazowości cesarskiego cięcia, które w jej wieku płodowym mogło być szczególnie duże zostało zażegnane.
Teraz codziennie odwiedzamy Anastazję w szpitalu. Mama przynosi jej swoje mleczko. Obydwoje z żoną porozumiewamy się z nią telepatycznie. Anastazja z całą pewnością nie chce abyśmy się o nią martwili. Ona wcale nie widzi powodu do zmartwień i ciągle nam to powtarza. Spędzamy wspaniałe chwile przy inkubatorze, medytując, marząc, tworząc obrazy przyszłości, planując realizację swych marzeń… Przyszłość naprawdę przynieść może tylko to co najlepsze. Przyszłość już wkrótce stanie się teraźniejszością. A czy teraźniejszość może być inna niż tylko najlepsza i najpiękniejsza z możliwych? Bóg przecież pozwala na to, aby teraźniejszość była dokładnie taka, jaką jest. Czyż Bóg nie jest najwspanialszym reżyserem? Czyż Bóg – nasz Ojciec – nie pragnie, abyśmy my również stali się reżyserami przyszłości – równie wspaniałymi jak On, a może nawet przewyższającymi Go w we wspaniałomyślności? Który kochający, troskliwy ojciec nie pragnie aby wszystkie jego dzieci przewyższały go w swej mądrości, twórczości i perfekcyjności?
Ja i moja żona jesteśmy przepełnieni ogromną wdzięcznością wobec wszystkich naszych przyjaciół, którzy wspierali nas swą życzliwą myślą, wobec wszystkich lekarzy, położnych, pielęgniarek, salowych… za ich wspaniałą służbę, oddanie i poświęcenie. Dzięki wam wszystkim ten cud narodzin stał się jeszcze piękniejszy.
Teraz znacznie bardziej doceniam cud życia, kojące i uzdrawiające działanie energii spokoju, cierpliwość, miłości, ufności Bogu oraz wdzięczności wobec wszystkiego co się wydarzyło, dzieje i dopiero nadejdzie…
Dziękuję również Tobie, że to czytasz, że jesteś, i że mogę się tym wszystkim z Tobą podzielić.
czytaj także:
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Artur Jan Milicki na Saturday, 27 June, 2009 o 16:37, i jest w kategorii związki i relacje. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |
około 8 miesiące temu
Pełnią radości z Waszego cudu posyłam swój promyczek miłości do Anastazji. :)
około 8 miesiące temu
Łącze się z Tobą Arturze,Twoją małżonką i Waszym maleństwem w najpiękniejszych uczuciach,jakie człowiek może przeżyć.Pozostaje w aurze Waszego rodzinnego szczęścia. Ciesząc się pięknem Tych rodzicielskich uniesień……
około 8 miesiące temu
Gratulujemy Wam serdecznie narodzin córeczki! Jesteście wspaniałymi rodzicami. Modlimy się, żeby Anastazja rosła szybciutko, abyście razem z nią mogli przeżywać te piękne chwile w domu. Pokłony i uściski dla żony i córeczki, a także dla synka.
Divya&Ked. z dziećmi
około 8 miesiące temu
Ach, gratulacje!
Niech Anastazja zdrowo rosnie!
około 8 miesiące temu
Zawsze wiedziałam, że w dzieciach jest ogromna moc i chęć do życia, oby Anastazja wytrwała i wyrosła na piękną i mądrą kobietę a rodzicom gratuluję optymizmu i miłości, które mają dla siebie i dla Niej.
około 8 miesiące temu
Gratulacje, Anastazja jest cudownym dzieckiem!!
Ona teraz czuje Moc i tym samym daje wielką Radość każdemu kto się z Jej cudem zetknie !
Pozdrawiam entuzjastycznie myśląc o Was z wielką Miłością.
około 8 miesiące temu
Wzruszyłam się opisem. Przesyłam morze pozytywnej energii dla wspaniałych, cieplutkich rodziców i cudownej kruszynki. Całym sercem jestem z Wami i wierzę, że za trzy miesiące wszyscy będziecie już w domu :)
około 8 miesiące temu
Promienie energii, wsparcia, dobroci i miłości dla was i nowej istoty przesyłam. Aby czuła i wzrastała w świetle.
około 8 miesiące temu
Drogi Arturze -
Gratuluję Wam wszystkim trojga – jakby coś było trzeba pomóc – wal śmiało.
with love -es
około 8 miesiące temu
Jestem z Wami całym sercem. Anastazja nie bez powodu wybrała sobie tak ciepłych, otwartych i świadomych rodziców.
około 7 miesiące temu
jeśli mógłbym w czymś pomóc, to proszę.
około 6 miesiące temu
strona zastygła w bezruchu?
około 3 miesiące temu
Arturze miłość jaka z Was emanuje, zalewa swoim światłem wszystkich, którzy z Wami się spotkali, obojętnie w jakich okolicznościach. Wasza wiara, nadzieja i zaufanie jest tak budujące, że chwile zwątpienia rozpływają się w niebyt i umacnia się ufność we wszystko co najlepsze. Tego Wam i dzieciątku życzę. Trzymajcie z Bogiem.