potęga życzliwości
Wołać o miłość, czy wyrażać miłość – co wolisz?
Chuck Spezzano napisał:
„Każde zachowanie, które nie wyraża miłości jest wołaniem o miłość”.
To jedno zdanie dźwięczy mi w uszach głośno. Jakże trafnie i precyzyjnie powiedziane. Czy można sformułować to prościej i piękniej? Zgadzam się całkowicie…
Czyżby w sferze miłości były tylko te dwie opcje wyboru? Czy nie ważny jest wiek, to kim jesteś, co robisz, gdzie przebywasz i co się z tobą dzieje? Czy w każdej chwili i wszelkich okolicznościach masz pełen wybór i kompletną swobodę aby wyrażać miłość, lub wołać o miłość? Moja odpowiedź brzmi – tak. Nic pośredniego już nie istnieje. Czy czujesz podobnie?
Nieograniczone są sposoby i możliwości wyrażania miłość, jak i wołania o miłość. I to właśnie nazywane jest pełnią Człowieczej Wolności.
Troska, życzliwość, radość, szczęście, spokój… – tak nazywa się czasami wyrażanie miłości… Smutek, żal, rozpacz, wrogość, agresja, opryskliwość, cynizm, szyderstwo… – a tak, wołanie o miłość – ale tylko czasami…
Dlaczego „tylko czasami” a nie zawsze?
Otóż dlatego, gdyż każdy z nas decyduje o formułowaniu wszelkich definicji świata wewnętrznego i zewnętrznego… Możemy przyjąć definicje sugerowane przez innych bądź tworzyć własne… Jesteśmy przecież Ludźmi – wolnymi, twórczymi istotami, podobnymi Bogu. Jeżeli chcemy postrzegać wszystko co nas spotyka i nam się przydarza jako dar miłości, będziemy ciągle przyjmować dary miłości i obdarowywać miłością… Jeżeli zdecydujemy wołać, błagać i prosić o miłość, wówczas znacznie łatwiej będzie nam postrzegać także innych jako tych, którzy teraz o miłość wołają. Wybór należy do nas.
Wołanie o miłość jest iluzją… realnie doświadczalną, lecz tylko iluzją… Wyrażanie miłości jest rzeczywistością – pełną szczęścia rzeczywistością.
Iluzję można zdjąć w ułamku sekundy, i równie szybko ponownie założyć. Zapamiętaj to i decyduj… albo strach iluzji, albo szczęście rzeczywistości…
Przujmij, przetransformuj, ułóż po swojemu, zapamiętaj, doświadcz, a być może nie zobaczysz już nigdy agresora, napastnika, wroga… Być może będziesz widział tylko osoby, które teraz w specyficzny sposób wołają o miłość, nie mówiąc tego wprost…, a może nawet okazują w ten sposób miłość?…
Twoje postrzeganie zależy tylko od Ciebie… Łatwo jest powiedzieć „on wyraża teraz miłość”, jeśli jest uprzejmy, życzliwy, troskliwy… Ale równie łatwo (TAK! Równie łatwo!) jest powiedzieć, odczuć i doświadczyć „on wyraża teraz miłość”, pomimo tego że obecnie jest cyniczny, opryskliwy, namolny…
A tak w ogóle to kto i dlaczego nauczył nas takich słów?: cyniczny, opryskliwy, namolny?…
A może by tak niektóre, lub wszystkie czasowniki zastąpić swobodnie (w umyśle tylko) określeniem „osoba wołająca o miłość” lub „osoba okazująca miłość”? Wybór jak zawsze należy do ciebie i do mnie.
czytaj także:
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez Artur Jan Milicki na Friday, 18 December, 2009 o 09:55, i jest w kategorii przemyślenia i natchnienia. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |
około 1 miesięcy temu
Podoba mi się ta idea…tylko czemu tyle kosztuje zauważenie, że jak ktoś jest np. złośliwy czy ‘warczy’ to w jakiś sposób woła o miłość? i jak się przełamać i dawać mu tę miłość mimo wszystko – nawet jak na okazywanie miłości ‘warczy’?
około 1 tygodni temu
Zauważenie tego że ktoś woła o miłość poprez swoje “warczenie” i “złośliwość” kosztuje dokładnie tyle, ile chcesz aby kosztowało… Bo kto jeszcze orócz Ciebie może ustalić wysokość tej ceny?
“jak się przełamać i dawać mu tę miłość mimo wszystko – nawet jak na okazywanie miłości ‘warczy’?”
Miłość to Twoje nastawienie, to Twoja polaryzacja generująca życzliwe myśli w każdych okolicznościach. Miłość to Ty. Zamilknięcie i odsunięcie się na bok też może być piękną manifestację miłości wobec osoby która “warczy”. Wszystko zależy od Ciebie i ode mnie :)